Coilgun jedno-stopniowy

Najprostszą wersją działa magnetycznego jest działko jednocewkowe. Poniżej przedstawiony jest konkretny opis zbudowanego i działającego działka jednocewkowego.

Początek:
od czegoś trzeba było zacząć. Ja zacząłem od małej cewki (0.6Ohm) i zestawu kondensatorów 13320uF/16V. Działało. Mała śrubka wylatywała na jakieś 30cm i koniec. Postanowiłem więc wybudować coś większego. Po licznych eksperymentach (udanych lub nie)... Stan na 2002.05.30 to coilgun 2.4.  który tu opiszę:  
 
Dane techniczne:
  • lufa: szklana rurka (6mm średnicy wew. 9mm zew dł. około 200) 
  • cewka: 360 zwojów (6 warstw); długość: 50mm; R=0.37Ohm; z drutu 0.81mm (śr.)
  • źródło energii: kondensatory elektrolityczne 2166uF/350V
  • przełącznik: 3 tyrystory BT152/600R. Chociaż polecałbym jakiś 1 tyrystor na minimum 60A (dla ciągłego obciążenia- dla impulsowego minimum 300A przez 10ms)
  • pociski: kawałki gwoździ średnicy 5mm długości około 25mm
  • zasilacz:310V (bezpiecznik, ograniczenie prądu)

  • A tak to wygląda: (kliknij aby powiększyć)

    OVERWIEV2


    Na powiększeniu:
    [1]pudełko z kondensatorami
    [2]spust (tyrystory i reszta elektroniki)
    [3]woltomierz (trzeba wiedzieć kiedy ładowanie się kończy..)
    [4]kable tyrystor-cewka (1.5mm^2)
    [5]rama specjalnie taka żeby można było demontować/poprawiać etc...
    [6]puszka=cel (pocisk trzeba wyhamować; dla pewności deseczka:-)
    [7]niewidoczny zasilacz
    [C1][C2] cewki
    [8]pociski
    SCHEMAT ELEKTRONICZNY:

    schemat coilgun'a 2.4

    UWAGA: W TYM UKŁADZIE WYSTĘPUJĄ GROŹNE DLA ŻYCIA NAPIĘCIA!!!

    Powtarzanie eksperymentów tylko na własną odpowiedzialność!


    Teraz o konkretach:

    -Tyrystory: najlepiej jest kupić jeden tyrystor (320A/600V) na min. 60A prądu nominalnego, słabszy spali się błyskawicznie. Nie warto oszczędzać.
    -dioda D1 chroni przed niepoprawnym naładowaniem kondensatora (np. przy złym podłączeniu zasilacza).
    -dioda D2 chroni przed napięciem samoindukcji powstającym na cewce a mogącym zniszczyć tyrystor i kondensatory, powinna być odpowiednio mocna.
    -R2 służy do rozładowywania kondensatorów (tak żeby nie zostawiać naładowanych - bo to niebezpieczne - np. ktoś może dotktnąć)
    -Zmniejszanie oporu R3 spowoduje co prawda szybsze ładowanie, ale może spowodować spalenie zasilacza, opór nie powinien spaść poniżej 600 omów.
    -bezpiecznik B1 absolutnie konieczny (wystarczy 0.5A)
    -obudowa - polecam plastikowe pudełko: w środku elektronika cewka na wierzchu; kable zaizolować najszybciej będzie silikonem ja użyłem drewna bo akurat było pod ręką.  !Nie robić obudowy z metalu w żadnym wypadku!
    -kable łączące cewkę - tyrystor - kondensatory powinny być jak najgrubsze: moje mają 1.5mm^2 przekroju

    Rezultaty:

    *prędkość pocisku: około 40m/s (pocisk P04 masa:~4g)
    *wydajność: około 3%
    *efekty: możliwość przebicia pustej puszki po coli
    *nakład pracy: nie licząc prób i błędów, kupowania części i reszty przygotowań: 1 weekend zabawy
    *koszt: wydałem koło 30zł ale kupowałem tylko drut(7zł),tyrystory(11zł),kable i drobne części elektroniczne (oporniki, etc.). Na warszawskim Wolumenie można kupić kondensatory 680uF/250V za 4-5zł. Można też stosować kondensatory z lamp błyskowych (cały czas mówimy o coilgunie na napięcie sieciowe, 300V)

    Skutki trafień :-)
    jak na razie: puszka