Charakterystyka
Działo magnetyczne wielocewkowe umożliwia uzyskanie większej prędkości wylotowej pocisku niż działo jednocewkowe. Działa na podobnej zasadzie co działo jednocewkowe, z tą małą różnicą, że jego lufa składa się z kilku cewek.
Jak wiadomo, pole magnetyczne wciąga pocisk do wewnątrz cewki, co powoduje jego przyśpieszenie. Jeżeli działo składa się z wielu cewek, wówczas pocisk po opuszczeniu jednej cewki, doznaje przyśpieszenia w następnej. Każda kolejna cewka powoduje przyśpieszenie pocisku. Przyrost prędkości nie jest jednak liniowy i zależy od kontrukcji cewek. Pocisk ma coraz większą prędkość, więc przebywa w cewce coraz krócej (doznaje przyśpieszenia przez coraz krótszy czas). Mimo potencjalnie mniejszej wydajności, tylko działem wielostopniowym da się uzyskać napawdę duże prędkości pocisku.
Jak to się robi
Jedyną większą trudnością, której wczesniej (w działku jednostopniowym) nie było, a którą teraz trzeba pokonać, jest właściwe przepuszczanie prądu przez kolejne cewki. Prąd w kolejnych cewkach musi płynąć wtedy, aby z jak największą wydajnością przyśpieszać przelatujący przez cewkę pocisk. Błędne sterowanie przepływem prądu w cewkach może spowodować nie tylko nie przyśpieszenie pocisku, ale i jego spowolnienie.
Sterowanie cewkami
Najlepszym sposobem na sterowanie rozładowywaniem kondensatorów przez cewki, jest zastosowanie bramek optycznych, złożonych z diody i fototranzystora (najlepiej oba na podczerwień). Jest to wbrew pozorom sposób najłatwiejszy!
Bramkę optyczną umieszcza się tuż przed wejściem do cewki, tak że pocisk który za chwilę wejdzie do cewki, uruchomi przepływ prądu przez daną cewkę.
Oto prosty i w pełni funkcjonalny schemat takiej bramki (w tym przypadku sterującej tyrystorem):

Takie bramki (dioda - fototranzystor) trzeba umieścić przed każdą cewką, bo to one sterują przepływem prądu w danej cewce (na zdjęciu lufy, wyżej, widać małę otworki na diody i fotoranzystory). Napięcie sterujące występuje tylko wtedy, gdy bramka jest przecięta przez pocisk. Gdy pocisk opuści bramkę, napięcie sterujące zwnowu wraca do zera.
Jeżeli do wyzwalania kondensatorów zostały użyte tyrystory, to nie ma właściwie problemu. Raz włączony tyrystor przewodzi aż do rozładowania kondensatorów (jest to co prawda zjawisko nieporządane w przypadku gdy proces rozładowania trwa dłużej niż przelot pocisku przez połowę cewki). W przypadku użycia tranzystorów (najlepiej MOSFET), po ustaniu sygnału sterującego (gdy pocisk opóści bramkę), tranzystor przestaje przewodzć, ustaje więc i rozładowywanie kondensatorów przez cewkę. Przy właściwym dobraniu elementów (długość pocisku jest równa połowie długości cewki), uzyskuje się największą wydajność. Gdy koniec pocisku przekroczy bramkę, wyłączany jest prąd przepływający przez daną cewkę. Przed wejściem do kolejnej cewki napotyka na kolejną bramkę i włączana może być następna cewka, powodująca kolejne przyśpieszenie pocisku.
Przy wyższych napięciach (ponad 100V), lepiej jest stosować tyrystory, gdyż mogą przepuszać dużo większy prąd (największe swobodnie dostępne to 600A/800V, można je kupić za 20zł na warszawskim Wolumenie). Natomiast przy niższych napięciach, z racji iż rozładowanie kondensatorów zajmuje więcej czasu, lepiej jest zastosować tranzystory MOSFET (polowe, np. z serii BUZ lub IRF), gdyż umozliwiają one wyłączenie przepływu prądu w odpowiednim czasie (można je wyłączyć nawet jeżeli na kondensatorze jest wciąż napięcie).
Rozwiązania optymalne
Najłatwiejszym sposobem sterowania przepływem prądu w cewkach jest umieszczenie bramek optycznych tuż przed cewkami. Trudniejszym w realizacji, ale bardziej wydajnym spososobem jest system półcewek:

Takie rozwiązanie niedość że minimalizuje zużycie drutu na cewki, to jeszcze zapewnia stałe przyśpieszenie pocisku (największa wydajność z danej długości lufy). W praktyce wygląda to mniej więcej tak:
